Me love
dla telefonu Sendo
Kod: PT3339518NUV
Aby otrzymać polifoniczne dzwonki Me love - Sean Kingston wyślij sms o treści PT3339518NUV pod numer 7428
Aby wysłać do znajomego: Wyślij sms o treści +48xxxxxxxxx:PT3339518NUV na numer 7428
Cena SMSa wynosi 4 pln (4.88 pln z VAT).

Usługa polifoniczne dzwonki dostępna na telefony Sendo: X, SV663, S600, M570,
Powered by Wapster.pl Reklamacje: wapster@wapster.pl | Aby skorzystać z tej usługi musisz mieć skonfigurowany telefon do połączeń z WAP.
Wierszyk...
"Lew się ducha we mnie sroży i rzuca się i rwie ludzi wprzód, nim się rozum obudzi". Łuną rozpaczy zażegając sioła zbiegłem, żywota nie chroniąc przed tużbą. Innego nie chcę, prócz ciszy, kościoła, fałszywcom nie chcę być swakiem, ni drużbą - niechaj nas morza przedzielą i step - w miejsce korony wdziałem wilczy łeb. Polszcza... kochałem ja się w twych rumieńcach, którymi zorza wschodziła zza boru - i w twoich złotych warkoczach i w żeńcach - i w łyskawicach letniego wieczoru, i w ryku żubrów, idących na spój... od szlochu pęknie pierś...Boh mój! Przez ducha mgły i w zbroic chrzęście widzę ten cudny gród - w sadach wiśniowych i w złocie. Tutaj zdobyłem cześć - i tu straciłem szczęście - tu greckiem wino lał bogini mej - Tęsknocie - tu Antygony cień ślepy mi przyzwał Mag - i tu wśród ciemnych burz słuchałem dzikich sag. Hej, przy księżycu srebrnymi podkowy zmiatałem kowyl z drużyną po stepie... Hej, znawały mnie panieńskie alkowy, bo serca rubin pieśniami rozszczepię! ja prosty rycerz - bard słońca i pól więcej zdobyłem królestw, niźli - król. Raz - osaczywszy połowieckie wieże zsiadłem, rannego mając tabuńczyka - a słońce krwawe już otwarło dźwierze, przez które dusza Bogu się wymyka; a na kurhanie stary Bojan grał - miedziane struny wieszczą pieśnią rwał. I zmilkł. Ujrzałem olwijską kniaziównę na koniu w cwał lecącą z Czarnomorza - Stanęła, klęka. Oczy gwiazdom równe wbija mi w serce, mówiąc: "ta krwi zorza - to moje władztwo! zgliszcza - to mój dom! biegłam - monachów mając z nożami - lub srom:" Com odrzekł - nie wiem, bo chóry Eonów już mnie objęły w grające pierścienie - i blask poczułem, jak jeden z tych Tronów na których gwiezdne oparł Bóg sklepienie. Szliśmy - tęczami obryzgani ros z kurhanów leciał dziwny - rajski głos. Lecz któż, o Panie, zmierzył Twe krawędzie i wieczność morza przelał do swej dłoni? Któż wie, co było - i któż wie, co będzie? za spadającą gwiazdą któż pogoni? Pani! jedyna moja - wszechświat w Tobie poznałem, bom go ukochał przez Ciebie! i jeśli teraz żyję smętny w grobie, to z wiarą, że się ocknę w Twoim sercu - w niebie Ach, gdym Cię złożył na marach otrutą - bólami ściętą twarz - źrenice szklane - tom ja przysięgnął taką pomstę lutą, jak Duch - co pisał ogniem: Thekel-Mane! Przez nocy tysiąc szukałem zbrodniarza, w gusła zabrnąłem i w czarne zaklęcia - Szatan objawił: zbrodniarz u ołtarza - - służy mnie - ale ma wygląd jagnięcia - - służy mnie - ale go oddam bez żalu - - ażebyś poznał bratyma w szakalu. - Tyś go paiżem swym zasłaniał w sieczy - - niejedna tobie zań przylgnęła rana - - ale jest zdrady pełen duch człowieczy, - gorszej - niż ciało paląca toffana. - Idź w grób - i legnij pod ciemnymi jodły, - wszystkie cię gwiazdy prócz jednej - zawiodły. - I tę jedyną - Tobie zadmuchnięto. - Ale masz w sobie, czego nikt nie zżarzy: - Prometeiczny ogień - duchów święto - - w zamurowanym lochu blask witraży... Coś mówił jeszcze - koń mój zdębion trwogą szedł jakiś żebrak lichy wiejską drogą. Rozsiekłem. Z świstem lecąc przez mokradła, deptałem węże jako srebrne struny - a z borów na mnie leciały widziadła i twarz zielona z nadpróchniałej truny - Wtem kościół. Z koniem wjechałem do nawy, lud śpiewał. Chrystus patrzył na mnie łzawy. "Nie będę Tobie służył, Jezu miły, boś nie jest Bogiem gwiazd ani ananki". Na wieży dzwony same rozdzwoniły i same gasnąć poczęły kaganki - on - słońce krzyżma wzniósł - lecz patrzył groźno - już leżał w krwi... Ja król - ja sędzia - archanioł sumienia - zbirem stanąłem przed lico ojczyzny. Czemuż w mym sercu nie dotknęła blizny, którą korona mi wryła cierpienia - czemuż na gwiazd mych nie patrzy agonię - krzyżową mękę moją: rex Poloniae! Jeśli niewinny - niebo mu otwarłem, sam żyjąc w piekle miłości straconej, jeśli męczennik - jak lew go rozdarłem, ciemnym nieszczęścia grotem przebodzony - bo huczy we mnie tak ogromny dzwon, że gdy uderzy - to aż w Boga tron. Kto tu? znów przyszedł... oczyma przebija - szepce - tak cichy rozpacznie i blady "Jam święty - zbawił mię Chrystus Maryja" - precz maro! szatan cię wysłał na zwiady - któż wie cokolwiek? dusza ciemny bór - dusi mię - słońca! - wieków chór.... Jak cicho...w małym ogródku przy celi - czerwone maki i modre baldaszki i te dziewanny, jak w złocie anieli, i migocące lazurowe ważki... Czy z mazowieckich jezior wy? czy na jej kurhanie gra pieśniarz? czy w borach tam słychać szlochanie? ...I odleciały! ...a jam ryknął płaczem - gardzą - nieszczęścia królem i tułaczem. Ojczyzno! mych krwawiących kości nie złożę w Tobie - bobym Piotrowinem świadczył, wbrew ducha miłości - żeś mi macochą była, choć ja - synem... --