Bartek! Komórka Ci pika !
dla telefonu Panasonic
Kod: TT2976025NUV
Aby otrzymać true tone Bartek! Komórka Ci pika ! - Głos Męski wyślij sms o treści TT2976025NUV pod numer 7428
Aby wysłać do znajomego: Wyślij sms o treści +48xxxxxxxxx:TT2976025NUV na numer 7428
Cena SMSa wynosi 4 pln (4.88 pln z VAT).

Usługa true tone dostępna na telefony Panasonic: X800, X700, VS6, VS3, VS2, SA7, SA6, MX7, MX6, G50,
Powered by Wapster.pl Reklamacje: wapster@wapster.pl | Aby skorzystać z tej usługi musisz mieć skonfigurowany telefon do połączeń z WAP.
Wierszyk...
Pewnego pięknego dnia spotkałem Zagłobę, To, co usłyszałem ja - przekazuję Tobie. Wszystko w pierwszej osobie spisane zostało. Wielmożnemu Zagłobie, Panu, jakich mało, Że opisać pozwolił swoich kompanierów, W zamian się zadowolił kufeleczkiem chmielu... Dziękuję, więc stokrotnie, za pomoc wszelaką, Uwieczniam bezpowrotnie treść nie byle jaką... Jan Onufry Zagłoba, jam jest herbu Wczele, Człowiek wielkiego słowa, człek o słusznym ciele. Odważny i waleczny, mądry, jak i sprytny, Dla wroga niebezpieczny i niezwykle bitny. Jakem Ci pan Zagłoba, mocarz znamienity, Chociaż mocna ma głowa, ciąglem jest upity. Jam wierniejszy jest niż pies, ojczyźnie oddany, Nie jak Radziwiłł - ten bies, jeden zakłamany... Nie daj waść wiary jemu, ani jego bratu, Temu sfrancuziałemu przybłędzie, psubratu. Oni - zdrajcy najwięksi, ojczyznę sprzedali, Pragnąc być najważniejsi, przysięgę złamali. Lecz Maryja Najświętsza, za to ich ukarze, I kara najgorętsza, dla nich - za potwarze. Cóż oni uczynili obecnością swoją? Polskę naszą zniszczyli, ludzie się ich boją... Nie lękajcie się ludzie, nadciąga zbawienie, Pan Kmicic i Pan Michał, dadzą ukojenie. Michał Wołodyjowski, waćpan tak waleczny, Jak donoszą pogłoski: rozgłos mu zbyteczny. Jego sława nie zblednie przy czynach Kmicica, I nigdy też nie zwiędnie w rękach Babinicza. Bo blask jej tak jasny jest - nadejdzie taki dzień, Położą przemocy kres, aż krew poleje się... Brunatna krew złoczyńców, od uczynków czarna, Ich ciała pełne sińców - to pociecha marna, Bo nic życia nie wróci naszym kompanierom: Wszystkim zamordowanym polskim oficjerom, Nikt i nic ich nie wskrzesi, zabrano im dusze, Zanim ON ich powiesił, przeżyli katusze... Mord bestialski, okrutny, nie godny rycerza. On - Radziwiłł, Pan Butny - styl dzikiego zwierza, Który to z wielką pasją pożera ofiarę, Lecz zwierz zabija z gracją, udając poczwarę. Nawet pięknej poczwary - zwierzem nie uczynisz, Spłoną - ci małej wiary: masoni, kalwini... Carolus Gustavus Rex - słowa z ust bluźniercy, Carolus Gustavus precz - śmierć daj innowiercy. Jakem Ci już wcześniej rzekł, jam niezwykle sprytny, Wołodyjowskiego - wiek, wojak to wybitny. Bo lepszego szermierza nie ma na tym świecie, Właśnie jemu powierzam misję tą, w sekrecie... On - dowódca odważny, zdolny do zwycięstwa, Człowiek niezwykle ważny, wojak pełen męstwa. Pokonawszy Kmicica, odebrał mu dumę, Andrzej straciwszy lica wpędził nas w zadumę... Pan Michał na pytanie, jedno nie odpowie: ?Czym jest odwaga Panie??, oto w jego głowie, Ból swej ojczyzny kojąc, bojaźni - on nie zna, Nigdy też się nie bojąc strachu nie okiełzna. Kiedy nie wiesz, co to strach - nie wiesz, czym odwaga, Lecz Michał - odważny lach, a w sercu powaga... Rycerz to mały wzrostem, jednak w duchu wielki, Zwycięża wielkim kosztem, za co wielkie dzięki! Drugim moim kamratem, był Pan Andrzej Kmicic. Mógłbym go nazwać bratem, lecz nie mogłem chwycić Tych jego obyczajów... Zmienny jak pogoda: Raz jest na czele kraju, to znowu się chowa... Aby to wszystko pojąć, w to wgłębić się trzeba, Czerwone wino łojąc, rwać kawałki chleba, Stracić wszystkich przyjaciół, zaufanie ludzi, Rozmiażdżyć nieprzyjaciół, ze snu się obudzić, Wnet przywdziać nowe fraki, stać się Babiniczem, Ze złego zabijaki, ostać się paniczem. Trzeba kogoś pokochać, tak z całego serca, Zapomnieć o kłopotach, sytuacjach, miejscach. Panna Bilewiczówna wybranką się stała, Nikt, więc jej nie dorówna, gdy go pokochała. Jednak to ich uczucie wolno dojrzewało Bez radości i uciech, aż eksplodowało. Ileż to razy Kmicic wspominał panienkę, Ileż próbował chwycić to dziewczę za rękę, Ileż to razy panicz marzył o całusie, Lecz nie przekroczył granic, choć... Uległ pokusie. Jeden jedyny razik pogwałcił swą wierność, Dobrodziejów obraził, okazał bezczelność. Zbezcześcił on obrazy, figlował z pannami, Piwa sobie naważył, wraz z kompanierami. Piwa przysłowiowego, jak puszka Pandory, Browaru niesmacznego, browaru pokory, Lecz nie o tym mi dzisiaj, tutaj opowiadać, Bo co kraj to obyczaj - można by zagadać. Powróćmy do tematów cośmy omawiali, Na zasadzie kontrastów, w parę się dobrali: On - porywczy, namiętny, ona - niedostępna, On jest bardzo zawzięty, ona - bardzo piękna, Jego symbolem - ogień, ona jak lód zimna, On - często tracił głowę, Oleńka jest inna: Delikatna, subtelna, szlachetna i miła, Jędrusiowi wciąż wierna, serca nie straciła. Serduszka do miłości, by kochać wybranka, Pomimo chwil słabości, uwielbia kochanka. Jaki z niego kochanek, wie tylko Oleńka, On - jako jej wybranek, wszystko wie o wdziękach... O miłości dozgonnej - do grobowej deski, O miłości bezbronnej, jak słowa tej pieśni. Życiorysy splecione tych łaskawych ludzi, Siły niezwyciężone, szukające złudzeń, Wierzą w Rzeczpospolitą, w Boga, Ojca, Syna, Wierzą w Polskę pobitą, Ona to jedyna Dała ludziom nadzieję, na bezpieczne jutro: Na świąteczną niedzielę, że wojnę okrutną Wreszcie coś, ktoś zakończy. Zwaśnione narody, Węzeł przyjaźni złączy... Zielone ogrody Wreszcie faktem się staną, a bujną zielenią Szwedzką barierę złamią, Twe życie odmienią. Sza... Pamiętam kolego, gdym jechał na wozach, Rocha... No Kowalskiego - głupiego jak koza, Dzięki niemu żem uszedł z obozu wrogiego, Tam zalążek okrucieństw, dla człeka dobrego. Pobiegł żem po ratunek, na pomoc kamratom, I cały ekwipunek, z zaciężną armatą Przed nos Szwedom wyjechał, piękne zamieszanie, A kiedy wróg uciekał, odbiłem kompanię! Niezbyt liczną, co prawda, jednak dobre dusze, Uchroniłem od bagna, śmierci przez katusze. Ja dla nich to zrobiłem, pro publico bono. Ja z nimi zwyciężyłem armię rozsławioną. Pro memoria pomogłem, jak również dla chwały, Do Sapiehy pociągłęm batalionik cały. ?Mały Rycerz? i Kmicic, to patrioci wielcy. Mógłbym od nich pożyczyć: serca i pieniędzy. Serce do walki mają, jak nikt na tym świecie, Swą ojczyznę kochają, zresztą sami wiecie. A dlaczego pieniążków, drodzy przyjaciele? Otóż tych cennych krążków,nigdy nie za wiele. Oto historia moja w tych feralnych czasach, Niechaj opowieść twoja uczy pewnych zasad... Tymi oto słowami, zakończył Zagłoba Gawędę miedzy nami, a słów nie żałował. Historię tą zasłyszał niejaki Sienkiewicz I trylogię napisał - rzecz sporów, polemik. Ta opinia, mój drogi, która mnie ujęła, Wszystkie księgi trylogii - to są arcydzieła. Prawda to absolutna, Sienkiewicz - Pan Słowa, Niczym mistrzowie płótna obraz namalował. Naszej Polski obrazek - Rzeczypospolitej, Piękne polskie pejzaże, na ziemi podbitej. Smutną o Polsce prawdę, pomieszał on z fikcją, Uczynił też nieprawdę rzeczą oczywistą. Bo trylogia to powieść na faktach oparta, Henryk starał się dowieść, że gra świeczki warta. W tym to opowiadaniu, hołd ja jemu składam, Myśląc o dorównaniu - wnet pióro przykładam.