kura święta wielkanoc jajka wykończą mnie te święta
dla telefonu Panasonic
Kod: B1917973NUV
Aby otrzymać kolorowe tapety - wyślij sms o treści B1917973NUV pod numer 7428
Aby wysłać do znajomego: Wyślij sms o treści +48xxxxxxxxx:B1917973NUV na numer 7428
Cena SMSa wynosi 4 pln (4.88 pln z VAT).

Usługa kolorowe tapety dostępna na telefony Panasonic: X800, X700, X70, X60, X500, X400, X300, X200, X100, VS6, VS3, VS2, SC3, SA7, SA6, MX7, MX6, GD67, G60, G50, A500, A210, A200,
Powered by Wapster.pl Reklamacje: wapster@wapster.pl | Aby skorzystać z tej usługi musisz mieć skonfigurowany telefon do połączeń z WAP.
Wierszyk...
"Der Kôning in den nyen Tempel foeret dit Zeichen vor ein Exempel" I Czarci chichocą w nocnej ćmie i na powrozie wloką mnie, hurma wyjących duchów gra - a we mnie gaśnie życia skra - tańczą jak w szynku - w lupanarze - kochanek moich widzę twarze; tam walc - i czardasz - biją dzwony dłoń jakaś pełza, a w niej szpony - o, pięknie, skocznie walc ten brzmi - wichura serce szarpie mi. W ubogim domku Astrith łka - na małych krosnach mój całun tka, Piekło pode mną rozchylone - jadę uwodzić cudzą żonę. - Gwiazda lśni Maga na mym czole Liściem się zeschłym kłębi pole. Ten łańcuch z trumny oplata mnie. Oberek wciąż gra w nocnej mgle - i wyją trąby potępieńców: tu Nowy Syjon jest - szaleńców! II Niech burza huczy nad mym grodem - leżę na tronie z dziewczęciem młodem. Magistrat słucha, tłum się żmie - fanfara trąb szatańskich dmie. Rozwrzeć kazałem cne klasztory - mniszki brną w śniegu dla pokory; perły im daję: na karmazynie już tańczą nagie, kąpiąc się w winie - a w łożu czarnym tłum moich żon - kraczą nade mną stada wron. Uparte mnichy wezwały sąd - mieczem rozcinam ich wiary błąd - wytryska - chlupie z kadłubów krew - wśród chmury nocnej Roratu śpiew. Migocą żagwie - strojne tłumy - mroczne i groźne milczą tumy: niech na organach wesoło grają, niechaj świec tysiąc zapalają! Ja król wasz - spełnię cud: tam w trumnie - jak we śnie - rączki wyciąga ku mnie - to moje dziecię - dziecię miłe - ja mu kopałem sam mogiłę. Włos jego złoty - twarzyczka sina - słuchajcie - mówi - mnie przeklina - że wzięło z rąk mych hostię czarną - to jest dla wieków przyszłych ziarno! W piekle muzyka duchów gra mi - zasypać ziemią i gwiazdami! III Gród oblężony. - Idę na mury, widzę mych wrogów obóz ponury: mieczyska ostrzą, kują berdysze - zda się, różańców poszepty słyszę; biskup z sztandarem czarnym w dłoni; krwawią się ognie w zmarzłej toni; jak dym ze studni, co bez dna, widmo na koniu rydzym gna. W mroczne poszedłem sam uliczki, złote mi grają duchów gęśliczki. Na rękach pełna mój wierny lud - tak go rozpusta zjadła i głód. Jam bratniość zawarł z Fegor-Baalem ja król - król nowej Jeruzalem! Lodowe widma w powietrzu gnały - teraz mię groźne przygniotły skały: kry biją szturm. IV W mroku katedry siadam na płytach nagimi biedry - ja najnędzniejszy - mam serce głaz! - nic żal mi siebie - ach, żal mi was! Tu przy kolumnie postać żebracza - powietrze żegna, komuś przebacza - i po bladości fosforycznej Astrith poznałem cień tragicznej. Łzy jej bolesne za grzechy nasze - wnet Miłosierdzia napełnią czaszę. O, niech się krwawi - niechaj rozpacza, Bóg za Twą mękę światu przebacza. Idą anieli - nieba zwiastuny - lecz głos nieziemny szepnął roi z truny - Eritis dei - Z Astrith łona - ona się broni mi zapłoniona - szaty zerwałem - u nóg mych błaga - włosy swe ściele pod stopy Maga. Łzy jej zamarzłe, oczy jak żuzle - kręcą się - tańczą sylfów karuzle. Zdobyli gród! - Jęk słychać ludu, wicher na dzwonach gra: gudu - gudu: puść mię, kobieto, w imię Beliala! ja światy niszczę - świat się zapala! V Dmie wicher - idę z białą liliją - a w mrokach nocnych tłumy się biją: topory - dzidy - strzały płonące! - ostatnim jękiem trupy już tchnące. Muzyka duchów dziwnie łka... Wybuchła we mnie odwaga lwia: tam mężów rzeź, i gwałt mych Minnek, miecz wziąłem kata - idę przez rynek. Zasiadam tron - niech wiedzą, żem król! korona z korali - w sercu ból. Zmilkli walczący - mrok grobowy - komety w górze wian cierniowy. Wtem widmo czarne - koń się z nim zdębia - wzrok we mnie wpija krwawy jastrzębia. Gnam obłąkany w ciemne ulice - a za mną tętent - płoną gromnice - i ręka w szponach - jak gdyby trupia - piekło się kłębi - i tłum się skupia - i już mnie szarpią - jak zwierza w kniei - najeżdża koń mą pierś: Ira Dei! VI Moich kanclerzów ku większej grozie w klatkach - szczypcami męczą na mrozie. I wznoszą dla mnie dwie kolumny - i kładą w poprzek wieko trumny Znieśli w kubełkach węgle szatany - do szubienicy czarnej związany, rozpalonymi cęgami rwany, - Ojcze! oddajęć mojego ducha! lecz jęków moich Nikt nie wysłucha. Astrith się chyli - całun mi ściele - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - Wiatr wyje - płacze w czarnym kościele... --